poniedziałek, 4 kwietnia 2016

4/04/2016


Nie, nie zapomniałam o tym miejscu. O przeszłości się nie zapomina.
Czemu tu wróciłam? Bo brakowało mi wylewania swych myśli na klawisze komputera. Bo coś się zmieniło. Bo wiele się zmieniło. Minęło wiele dni, wiele miesięcy, ale znów tu jestem i mam nadzieję, że na częściej.
Cóż nowego.. spełniam marzenie - uczę się norweskiego, polepszam relacje z mamą, odchodzę od niewygodnych znajomości, zabieram się za siebie, walczę, odnajduję cząstki siebie to tu, to tam, poznaję nowych ludzi i chcę być częścią czegoś.
Chciałam się tu odezwać jeszcze w zeszły poniedziałek, lecz tak oto minął kolejny tydzień. Jakim cudem? Nie byłam w stanie wtedy skleić myśli w spójną jedność. Poniedziałek był dla mnie ciężkim dniem. Czy wiesz jak to jest w jednej chwili zobaczyć całe życie przed swoimi oczami? Czy wiesz jak to jest poczuć skruchę? Czy wiesz jak to jest nagle zmienić nastawienie do osoby, do której straciło się swego czasu szacunek? Czy bałeś się kiedykolwiek utraty bliskiej osoby? Czy przeszło Ci przez myśl, że może jej nie być obok? Wyobraziłeś sobie życie bez niej? Czy pomyślałeś, czy będzie Ci ciężko czy też nie odczujesz nic? Byłeś bezuczuciową skałą czy targnęły Tobą emocje? Czy zaopiekowałeś się kimś, kto potrzebował Twojej pomocy?
Z głupoty ludzie robią różne rzeczy, które odbijają się potem na ich zdrowiu, życiu oraz osobach, które do niego należą. Uważaj, chroń swoje życie, masz tylko jedno. Troszcz się o siebie.
W poniedziałek i wtorek przeprowadziłam kilka bardzo ważnych rozmów, które pomogły mi się odnaleźć w próżni niezrozumienia własnego 'ja'. Chciałabym tej osobie podziękować, że mi choć trochę otworzyła oczy.
Deszczowa środa sprowadziła mnie znowu do mego schronienia od problemów. To mieszkanie to najlepsze, co mogło mi się przytrafić. Czuję się tu bezpiecznie, odnalazłam tu swój mały azyl. Jestem tylko ja i moje myśli. Co prawda czasem ze współlokatorką bywają problemy, ale nikt nie jest doskonały. Próbuję na to aż tak nie zważać, szkoda nerwów.
W weekend do mojego życia zawitała wiosna. Ciepło z podwórka obudziło we mnie coś.. niespotykanego. Wyszłam na dwór na spacer i wróciłam już jako inna osoba. Szczęśliwa? Nawet można powiedzieć, że tak. Lekkie powietrze otuliło mą twarz i rzekło "jesteś więcej warta niż myślisz". Przejmuję stery, czas na zmiany i bodźce z zewnątrz również mnie o tym utwierdzają. Ta postać żyjąca we mnie podała dłoń tej rozdwojonej z przeszłości. Krucze dziewczę, czy Ty wiesz o czym to świadczy? Czy Ty wiesz na jakim poziomie się obecnie znalazłaś? Kończ powieść, zamknij rozdział, rozwiń skrzydła i odleć. Odleć ku Twojemu przeznaczeniu. Wiesz co wtedy czułam? Czułam wolność. Absolutną wolność, 0 granic przede mną. W słowach się nie mieści to uczucie. Widziałam przed sobą możliwości, przyszłość i szansę na lepsze jutro.
Mój ukochany zespół wypuścił nowy singiel i szczerze mówiąc do dziś przeżywam go jak głupia. Takie ze mnie emocjonalne stworzenie. Pozwól, że go dziś tu udostępnię. Dźwięki koją mą duszę, a teledysk raduje me oczy. Ten klimat dociera do mnie z każdej strony.. Słuchanie tego utworu boli, ale w tej sprzeczności daje nadzieję.. Nie pytaj czemu. W pierwszej myśli gdy stanęłam naprzeciw Niej, rozdwoiła się. Jej obraz był zamazany, widać że sygnał był słaby, lecz próbowała być jednością. Nie zrozumiesz, a ja nie wyjaśnię. Czułam to, widziałam. Niech zostanie to we wspomnieniach cieniów minionych.
A wiesz, że chyba się znowu przywiązałam? Tak zwyczajnie, bez oczekiwań, bez emocji. Po prostu zaakceptowałam relację taką, jaka się tworzy i toczy od niedawna. Lubię Cię, jesteś zagadką. Jesteś wyzwaniem. Nie próbuję Cię rozgryźć. Tak na wszelki wypadek wciąż zachowuję pewien poziom ostrożności. Wiesz jak jest, łatwo mnie zniszczyć.

A dziś? Dziś był ciężki dzień. Ciepły, lecz trudny do przetrwania. Wypełniły czaszę problemy i stres. Woda wlewała się za burtę tak, że okręt nie był w stanie płynąć dalej. Czułam się jakby ktoś mi kamień do nogi przywiązał i ciągnął na dno. To nie było zdrowe rozegranie. Nie znoszę lekarzy, wiesz? Nie znoszę kłamców, wiesz? Nie znoszę, gdy ktoś nie myśli co może poczuć ktoś inny. Wiesz? Nie dam się sobą pomiatać. Nie jestem kozłem ofiarnym ludzi, mam swoją wartość i nie pozwolę ludziom przekraczać moich granic.
Przez nerwy i złe samopoczucie nie byłam w stanie pójść na norweski. Chciało mi się płakać, krzyczeć, biec jak najdalej, wszystko na raz! Jak dobrze, że dzień się kończy.. Oby jutrzejszy był lepszy. Jak zaczniesz tydzień, tak go i skończysz? Bzdura! Czas walczyć o swoje, nie dam się ciemnym kroplom wieczności.



 ~ Panna M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.